Od 26 października wzrosły stawki notarialne. Czy państwo zrobiło kolejny prezent osobom, które przecież prowadzą prywatną działalność gospodarczą? – Mówi się tylko o podwyżkach, ale niektóre stawki zostały także obniżone – mówi Władysław Knuplerz, prezes Rady Izby Notarialnej w Krakowie.
Jedną z ostatnich decyzji byłego ministra Stanisława Iwanickiego (który także jest notariuszem), było rozporządzenie dotyczące podwyższenia taks notarialnych. Podane w rozporządzeniu stawki są maksymalnymi, a ostateczna suma zależy od umowy z konkretnym notariuszem.
- Taksa nie wzrastała od 1991 r., a inflacja nie była przecież zerowa – przypomina Władysław Knuplerz, który odpiera zarzuty, że stawki notarialne są zbyt wysokie. Uważa, że wiele osób patrzy na opłaty notarialne przez wszystkie należności, jakie płaci się u notariuszy. A pobierają oni także opłaty sądowe. I tak np. od kwoty 100 tys. zł, opłata sądowa wynosi 1320 zł, a notarialna 1300 zł. Od tej ostatniej notariusze płacą 42 proc. podatku. – Opłaty sądowe pobieramy w imieniu państwa, przelewany je na własne konto, a dopiero potem na konto izb skarbowych. Za przelewy płacimy sami – mówi prezes Knuplerz. Dodaje, że dawniej opłata do 400 zł wolna była od podatku VAT. Dziś trzeba go zapłacić od każdej sumy.
W nowym rozporządzeniu istnieje możliwość negocjowania stawek w pewnych granicach. – Nie jestem do końca zadowolony z nowych przepisów – mówi prezes. Jego zdaniem stawki powinny być mniejsze, ale stałe – twierdzi.
Przypomina, że rozporządzenie wprowadziło także obniżkę stawek od: * ustanowienia hipoteki przy kredytach na budowę mieszkania * kupna domu i mieszkania.
Władysław Knuplerz zaprzecza pogłoskom o nadmiernych zarobkach notariuszy. Są one oczywiście większe w Warszawie, częściowo w Krakowie (działa tu 53 notariuszy), ale w małych miastach nie są one duże. Według prezesa, przeciętna w Krakowie to ok. 5 tys. zł czystego zysku. – Trzeba pamiętać, że notariusz musi ubezpieczyć swoją działalność, a koszty tego nie są małe. Za swój błąd odpowiadamy całym swoim majątkiem – dodaje prezes.
- Każda podwyżka taks notarialnych to także dodatkowe pieniądze do budżetu – przypomina Władysław Knuplerz, który uważa, że sprywatyzowanie usług notarialnych przyniosło państwu same zyski: zwolniły się państwowe etaty, powstały kancelarie, które zatrudniają pracowników, notariusze wykonują zadania państwa, a z taks, które pobierają, odprowadzają spory podatek. – W państwowych biurach notarialnych pobierano taksę w wysokości 3 proc., a po prywatyzacji obniżono ją o jedną czwartą – dodaje prezes Knuplerz.
Maksymalne stawki notarialne:
* przy transakcji wartości do 5 000 zł – 200 zł,
* powyżej 5 000 do 15 000 zł – 200 zł + 3 proc. od nadwyżki powyżej 5000 zł,
* powyżej 15 000 do 30 000 zł – 500 zł + 2 proc. od nadwyżki poniżej 15 000 zł,
* powyżej 30 000 do 60 000 zł – 800 zł + 1 proc. od nadwyżki poniżej 30 000 zł,
* powyżej 60 000 do 1 000 000 zł – 1 100 zł + 0,5 proc. od nadwyżki powyżej 60 000 zł.
Autor artykułu: mk