Pod tablicą z ofertami pracy skierowanymi do bezrobotnych w limanowskim Powiatowym Urzędzie Pracy można spotkać osoby mające nadzieję wreszcie coś znaleźć. Jednak najczęściej odchodzą z kwitkiem. Pracy nie ma.
- Od trzech lat jestem bez pracy, nie szukam konkretnego zajÄ™cia, ale jakiejkolwiek pracy. Ofert kierowanych do kobiet nie ma. Dla mężczyzn jeszcze można od czasu do czasu coÅ› znaleźć – mówi BogumiÅ‚a Postrożny. – PrzychodzÄ™ tu dość czÄ™sto, ale na tej tablicy z ofertami nic siÄ™ nie zmienia.
Jest tylko wykaz jednostek prowadzących nabór do pracy, a poszukiwanymi przez nich zawodami są marynarze, rybacy, stoczniowcy.
Kolejny rekord bezrobocia został w powiecie limanowskim przekroczony. Obecnie ilość zarejestrowanych bezrobotnych zbliża się do 11 tys. Po raz pierwszy osiągając tak duży rozmiar.
Stopa bezrobocia na koniec 1999 roku kształtowała się na poziomie 15,9 proc. obecnie przekroczył 17 proc.
Działania PUP sparaliżowane są blokadą jego kont dokonaną przez ZUS. Jest to efektem długu względem tej instytucji.
- Nie wypracowujemy dochodu, a jesteÅ›my jedynie tylko jednym ze szczebli wykonawczych – mówi zastÄ™pca kierownika UP w Limanowej, Kazimierz Magdziarz. –
Zgłoszenie bezrobotnego należy do naszych obowiązków, a jego ubezpieczenie następuje ze środków budżetowych, które winny być zagwarantowane. Jeśli nie otrzymamy potrzebnych środków, to ponosimy konsekwencje nie swoich win.
Według czarnego scenariusza mogłoby dojść do sytuacji, w której urząd będzie musiał zawiesić swoja działalność. Już obecnie brakuje pieniędzy na materiały kancelaryjne. Urząd zalega z płatnościami za energię elektryczną i z opłatami za telefon. Jak długo TP S.A. i Zakład Energetyczny zgodzą się kredytować działalność PUP nie wiadomo.
- W styczniu notujemy wzrost liczby osób rejestrujÄ…cych siÄ™ w naszym urzÄ™dzie – informuje Tomasz Magdziarz. – Nie ma to nic wspólnego z sytuacjÄ… sprzed dwóch lat, kiedy to wejÅ›cie w życie ustawy o ubezpieczeniach spoÅ‚ecznych spowodowaÅ‚o nasilenie siÄ™ rejestracji osób pozostajÄ…cych bez pracy.
Obecnie docierają do nas zwalniani z zakładów pracy, takie jest echo działań restrukturyzacyjnych, między innymi w PKP. Obserwujemy zjawisko zwalniania osób przez zupełnie małe podmioty gospodarcze, co wydaje się być odzwierciedleniem sytuacji ekonomicznej. Jest to też okres kończenia się prac sezonowych, przede wszystkim w budownictwie.
UrzÄ…d pracy nie odnotowuje normalnej rotacji zawodowej.
- MożliwoÅ›ci wchÅ‚oniÄ™cia siÅ‚y roboczej na terenie powiatu wyczerpaÅ‚y siÄ™ kilka lat temu – stwierdza Tomasz Magdziarz. – PobudzaliÅ›my wzrost zatrudnienia przy użyciu Å›rodków funduszu pracy.
Inicjując zatrudnienie przy pomocy prac interwencyjnych. Refundowane zatrudnianie absolwentów. W skali naszego powiatu nie przekazano nam środków w wielkości około 40 proc.
Obecne plany zakładają, że limanowski UP otrzyma tylko około 50 proc. środków na aktywne formy walki z bezrobociem.
Zestawiając to z zaległościami płatniczymi ubiegłego roku tworzy to co najmniej trudną sytuację w powiecie. Czarny scenariusz zakłada sytuację, w której prawie zupełnie znikną prace interwencyjne i refundowanego zatrudnienia absolwentów, co dotychczas w znacznej mierze generowało limanowski rynek pracy.
Zagrożone są także szkolenia przekwalifikujące w ramach trójstronnych umów.
KierujÄ…cy Powiatowym UrzÄ™dem Pracy Andrzej Ociepka komentujÄ…c obecnÄ… sytuacjÄ™ – stwierdza, że nazbyt późno nastÄ…piÅ‚y rzÄ…dowe przeciwdziaÅ‚ania rosnÄ…cemu bezrobociu.
Autor artykułu: rm